Nietolerancje pokarmowe u psów i kotów: objawy i leczenie

Nietolerancje pokarmowe u psów i kotów: objawy i leczenie
28 kwietnia 2019

– Doktora Canello, którego misją jest patrzeć w przyszłość, badać nowe granice w weterynarii, można zdefiniować używając co najmniej dwóch aspektów: jego badań dotyczących alergii i nietolerancji pokarmowych oraz wykorzystanie homeopatii w weterynarii. W związku z pierwszym aspektem, czy nie wydaje się niezwykłe, nienaturalne aby ryby stanowiły trzon odżywiania psów, które znane są z tego, że są zwierzętami mięsożernymi?

– Absolutnie nie! Po pierwsze, proszę zauważyć, że psy są obecnie wszystkożerne. W dodatku, ryby doskonale zastępują mięso i są idealną alternatywa. Jako dowód, pamiętaj że psy skandynawskie – takie jak Alaskan malamute, Siberian husky, samojed, nowofundland, labrador i inne – w krajach, z których pochodzą są zazwyczaj karmione rybami a wśród innych psów cieszą się doskonałym zdrowiem. Nawet z odżywczego punktu widzenia, można bezpiecznie powiedzieć, że wykorzystanie ryb jako źródła białka w odżywianiu psów w każdym ujęciu jest wygraną. W rzeczywistości białka ryb oferują wysoką biologicznie wartość i wysoką przyswajalność. Ponadto ryby są naturalnie bogate w te nienasycone kwasy tłuszczowe, które tak efektywnie przyczyniają się do dobrego stanu skóry, sierści i całego organizmu. Co więcej, są one niezwykle smaczne i tylko bardzo rzadko – i w przeciwieństwie do tego co powszechnie się mówi – wywołują nadwrażliwość i nietolerancje u tych, którzy je spożywają. Ryby są obecnie najlepszą alternatywą dla białek w terapii nietolerancji pokarmowych.

– Wspomniałeś zjawiska nadwrażliwości i nietolerancji: czy zechciałbyś omówić krótko ten temat?

– Tylko przypomnę, że nadwrażliwość pokarmowa oznacza wszystkie reakcje odpornościowe wywołane konkretnymi składnikami spożywczymi. Wiemy, że nadwrażliwość jest zjawiskiem alergicznym, które rozwija się u psów i kotów głównie przez choroby dermatologiczne (swędzenie, zapalenie skóry, egzema). Natomiast nietolerancje pokarmowe stanowią wszystkie negatywne reakcje na pokarm.

– Nieimmunologiczne następstwa – takie jak nietolerancje pokarmowe i metaboliczne, reakcje farmakologiczne i zjawiska toksyczne – mogą oddziaływać na cały organizm, w tym skórę, układ żołądkowo-jelitowy, wzrok, słuch, układ moczowy i nerwowy.

– Istnieje powszechne przekonanie wśród naukowców, że duży odsetek obecnych chorób skórnych dotykających psy spowodowany jest właśnie reakcjami alergicznymi na konkretne pokarmy: wołowina, wieprzowina, makarony, płatki zbożowe, i więcej. Czy podzielasz tę opinię?

– Nie: mimo że literatura konsekwentnie identyfikuje zjawisko nadwrażliwości, zwłaszcza na większość popularnych białek, jako przyczynę tych chorób, moje badania, które trwają ponad 30 lat i zaczęły się znacznie wcześniej zanim ten fenomen stał się powszechnie znany, jasno wykazały, że wiele z tych chorób występuje często z powodu jednego lub więcej czynników związanych z nietolerancją na pozostałości aktywnych substancji farmakologicznych obecnych w mięsie pochodzącym z intensywnej hodowli.

To samo badanie pokazało, z taką samą jasnością, że schorzenia spowodowane tymi pozostałościami są liczne i stanowią prawdziwy syndrom, który nazwałem F.R.S [Food Residue Syndrome] – Syndrom toksycznych pozostałości w pokarmie przyp. tłum.]. Trzeba zauważyć, że ten syndrom częściej dotyczy psów niż kotów.”

– Czy mógłbyś dokładniej opisać ten syndrom?

– W praktyce, ogromna większość psów i dość duża liczba kotów, które jedzą mięso otrzymywane przemysłowo rozwinęła, zgodnie z indywidualną wrażliwością, symptomy dotykające jednego lub więcej narządów. Na skórze zobaczymy następujące objawy: suchość, matowa sierść, brzydki zapach, zapalenie skóry, łupież, swędzenie, sucha i mokra egzema czy zapalenie skóry moszny. Oczy będą cierpiały z powodu ciągłego łzawienia, powstawania wydzieliny, zaczerwienienia i chronicznego zapalenia spojówek. Uszy zostaną dotknięte nadmierną ilością woskowiny, zaczerwienieniem, egzemą małżowiny i przewlekłym zapaleniem ucha. Jeżeli chodzi o układ żołądkowo-jelitowy możemy spodziewać się spazmatycznego łaknienia trawy, wymiotów z lub bez treści żołądkowej, wzdęć i biegunki. Wiele innych zaburzeń, które niełatwo połączyć z odżywianiem, obejmuje zapalenie skóry wywołane wylizywaniem kończyn, okresowe zapalenie gruczołów odbytniczych, egzemę na policzkach lub na podeszwach łap, ropne zapalenia skóry i niektóre rodzaje drgawek. Dla tych, którzy chcą zgłębić ten temat, proszę zwrócić uwagę, że poświęciłem F.R.S. i wielu innym zjawiskom z tym związanym osobną pracę (opublikowaną w AIVPA Bulletin w styczniu 1995 roku).

– W jaki sposób można bezpiecznie stwierdzić, że choroba jest spowodowana pozostałościami substancji toksycznych a nie innymi czynnikami, takimi jak atopie czy po prostu uczulenie na białko

– Setki prób klinicznych, które przeprowadziłem jasno dowodzą, że choroba rozwija się tylko wtedy, gdy pies je mięso pochodzące z hodowli intensywnej. Jeśli ten sam pies jest karmiony tym samym mięsem, ale pochodzenia organicznego, to wyżej wymienione dolegliwości pojawiają się tylko podczas rzadkich przypadków atopii lub nietolerancji na białko.

– Dlaczego substancje chemiczne są stosowane w hodowli zwierząt na mięso?

– Ponieważ te substancje, zwłaszcza antybiotyki i auksyny, sprzyjają wzrostowi zwierząt i jednocześnie zapobiegają rozprzestrzenianiu się różnych rodzajów patologii.

– Czy w związku z tym uważasz, że wszystkie dolegliwości, które zdefiniowałeś jako „Food Residue Syndrome” są spowodowane masowym użyciem substancji chemicznych w hodowli przemysłowej?

– Prawdopodobnie nie. Ponieważ wiele nietolerancji związanych z tym zjawiskiem pojawia się przy minimalnej koncentracji, niewykluczone, że choroby powiązane z F.R.S. będą rozwijały się nawet jeśli koncentracja i czas abstynencji od tych leków, jest respektowany. Jednak, powaga tych schorzeń stanowi główne ostrzeżenie przed użyciem różnych substancji (antybiotyków, auksyn, itp.) w hodowli zwierząt na mięso.

– Więc sugerujesz wykorzystanie ryb morskich, które nie są hodowane. Jednak, nie możesz zaprzeczyć, że morze jest również zanieczyszczone przez różne substancje i dlatego ryby są często skażone rtęcią i innymi polutantami

– Ta obserwacja jest uzasadniona. Trzeba jednak zauważyć, że – zaczynając od toksycznych resztek jako tako – żaden scenariusz nie jest w pełni bezpieczny. Pozostałości różnego rodzaju mogą w rzeczywistości być odnalezione w każdym pokarmie, od płatków zbożowych po warzywa, od wody po ser, od ryb po mięso. Jednak bezdyskusyjne jest to, że klinicznie, podczas gdy resztki obecne w pozostałych produktach spożywczych nie wydają się wywoływać łatwo wykrywalnych patologii, to resztki znajdujące się mięsie pochodzącym z hodowli przemysłowej wykazują bardzo widoczne efekty nietrudne do identyfikacji przez każdego kto tylko zechce. U większości psów, kilka dni diety bazującej na rybach morskich jest wystarczające – eliminując mięso i jego pochodne – aby zobaczyć, że wymienione wyżej symptomy tj. swędzenie, zapalenie skory, łupież [http://www.forza10usa.com/dermatitis-and-hot-spots-on-dogs/ ], brzydko pachnąca skóra, ciągłe łzawienie, zapalenie spojówek, zapalenie ucha, wzdęcia, przewlekła biegunka słabną lub znikają całkowicie.

Jako dowód, wystarczy ponownie włączyć do diety mięso pochodzące z produkcji przemysłowej, aby zaobserwować ich nagły powrót.

– Więc, aby uzyskać podobne rezultaty do ryb morskich, wystarczy zaopatrywać się w „czyste” mięso?

– Oczywiście. Wciąż mam pewne wątpliwości dotyczące praktycznej umiejętności ciągłego zaopatrywania w mięso tradycyjnymi kanałami. Powiedziałbym, że łatwiej jest wykorzystywać ryby morskie lub żywność ekologiczną z certyfikatem, teraz dostępne nawet dla mniejszych zwierząt.

– Czy potwierdzisz, że uciekanie się do samodzielnego gotowania ryb dla swojego psa nie jest szczególnie wygodne…

– Z pewnością. Trzeba jednak powiedzieć, że są dostępne karmy dla zwierząt opierające się na rybie jako jedynym źródle białka. To pozwala weterynarzom zapewnić gotowe i właściwe rozwiązanie dla tych, którzy nie chcą gotować ryb każdego dnia. Mimo to należy zwracać uwagę na etykiety. Większość pakowanego jedzenia, nawet jeśli oznaczone jako bazujące na rybach, opiera się na mięsie i jego pochodnych. Dlatego całkowicie bezcelowym jest próbowanie takiej karmy.

– Jak oceniasz obecnie rozpowszechnione użycie jagnięciny zastępującej białko w związku z nietolerancją pokarmową u psów?

– Osiągnięte rezultaty są doskonałe. Uważam jednak, że te wyniki nie są spowodowane użyciem „innego” białka, ale raczej tym, że większość owiec nie jest poddawana intensywnej hodowli ponieważ są one głównie wypasane w naturalnym środowisku. Jestem przekonany, że efekty jakie daje jagnięcina nie są wynikiem tego, że jest ona hipoalergiczna lub „nowa”, ale tym, że jest ona nieskażonym białkiem, wolnym od toksycznych pozostałości. Z drugiej strony, jeśli problem pojawia się jako wrażliwość na więcej pospolitych białek, bez wątpienia ryby morskie byłyby złym wyborem. W rzeczywistości, od co najmniej 25 lat kompozycja różnych karm w puszkach dla kotów i psów zawiera zmienny odsetek rozmaitych rodzajów ryb. Dlatego nie ma powodu wątpić, że rozwinęłoby się również wiele wrażliwości na te białka. To samo tyczy się owiec: ich ogólne zastosowanie mogłoby powodować pojawienie się wielu wrażliwych jednostek.”

– Myślisz, że stosowanie się do nawyków żywieniowych, które proponujesz jest łatwe dla przeciętnego właściciela czworonoga?

– Tak, myślę, że tak. Z jednej strony, poza plotkami to co ma znaczenie to efekt; i tutaj każdy właściciel jest w stanie łatwo dokonać weryfikacji na swoim psie lub kocie. Biorąc pod uwagę, że trzeba wyeliminować każdą najmniejsza nawet przekąskę poza posiłkiem przez cały okres testu, 10 -30 dni diety wymagającej całkowitego wykluczenia mięsa i jego pochodnych (kości i bulion mięsny), zastępując je rybami morskimi, pozwoli to każdemu przekonać się czy jest to wymysł czy fakt. Jednocześnie będziesz mógł stwierdzić czy nawet najmniejsza zmiana diety spowoduje nagły powrót większości z wyżej wymienionych objawów.

– A co po tym okresie żywieniowym?

– To zależy od właściciela zwierzęcia: powrót do poprzedniej diety, z bezlitosnym powrotem dolegliwości lub kontynuowanie diety, która uwzględnia wszystkie wyżej wspomniane zasady. Cokolwiek się wybierze, nie ma potrzeby stosowania drastycznej diety: dzięki nauce przez doświadczenie, cenę jaką twój pies lub kot zapłaci za każdą zmianę w żywieniu ( kilka dni swędzenia lub łupieżu, wymioty, wzdęcia lub biegunka, kilka dni nadmiernego łzawienia), właściciel będzie mógł zadecydować czy okazjonalnie rozszerzać karmienie o te mięsne pokarmy, które zaspokoją naturalne skłonności żywieniowe zwierzęcia.